Estremadura
comics
art
estremadura

Pawel Marszalek

Author, scriptwriter, daydreamer, philosopher. Grand Prix IFC 06 laureate. Distinction of MFKiG 11.

Opowiadanie "Gwarancja" (fragment)

Gabinet 1124F już tu kiedyś byłem. Dwa tygodnie temu jakiś głupi konus skierował mnie tutaj. Teoretycznie mieli mi "bezproblemowo" załatwić ten pieprzony jeden dzień. No i oczywiście załatwili, ale łażenie po różnych pokojach i biurach w całym tym beznadziejnie urządzonym budynku. Teraz wracam. Takie same drzwi, taka sama hologramowa wizytówka. Buc siedzi rozparty w fotelu. Oblizuje wargi oblepione kremem z ciastka, którego połowa leży przed nim na biurku.
- Dzień dobry doktorze. My się już chyba znamy. - No i co grubasie. Jeszcze tu jestem. Spławiłeś mnie, a ja i tak wróciłem. Ciekawe, co masz mi do powiedzenia?
- A witam, tak przypominam sobie. Błąd w datowaniu selfpoda? Załatwił to pan już?
- Nie, ale Podkordynator Zdrowia skierował mnie do pana. Oto kartdok.
- Tak? Zaraz sprawdzę. - Jego tłuste paluchy przeciągają kartę po czytniku. - Aha. Rzeczywiście. Szkoda, że nie pomyślał pan o tych badaniach wcześniej. Już dawno miał by pan to z głowy. - Ja nie pomyślałem? A czym ty tu się zajmujesz, oprócz wpierdalania ciastek?
- Tak, szkoda. Chciałbym o ile to możliwe zrobić te badania jak najwcześniej. Jeszcze muszę załatwić potwierdzenie L.
- Niestety to niemożliwe. Musi pan poczekać do jutra. Dziś wszystkie limity badań zostały wyczerpane.
- Ja to? Przecież w kartdoku mam wpisane, że jestem pilnym przypadkiem!
- Spokojnie niech pan nie podnosi głosu. Oczywiście miał pan wpisane PP, pani Podkoordynator widocznie jednak uważała, że nie należy się panu ten przywilej i anulowała go. - Kurwa! Wredna faszystowska suka. Wiedziałem, że coś było nie tak. Jednak mi nie odpu¶ciła. Nie mogła mnie przegadać to załatwiła to w ten sposób. - Dlaczego pan na mnie tak patrzy?
- Bo jestem nieco zirytowany panie doktorze. Bo po trzech tygodniach łażenia po tym przybytku zdobywam wreszcie PP i odbiera mi go jakaś wredna siksa.
- Niech się pan nie denerwuje. To nieładnie tak mówić...